Oława pełna niespodzianek
czerwca 11, 2010 I Występy.Ależ to był wieczór! Przyjechaliśmy wczoraj do Oławy, a konkretnie do jednego z tamtejszych hoteli, aby zagrać tam koncert zamknięty. Gdy weszliśmy do wyznaczonej dla nas garderoby (umiejscowionej w sali konferencyjnej [czyt. duuuża garderoba]), pani z recepcji kazała nam od razu zamontować drzwi, które stały kilka metrów od framugi. I musieliśmy zamontować rzeczone drzwi, bo gdybyśmy ich nie zamontowali, to byśmy mieli otwartą garderobę. Jak mus to mus.
Nie będziemy marnować Wam czasu, więc po prostu wymienimy niespodzianki, które dla nas przygotowano:
- garderoba pomiędzy samochodami na parkingu przed hotelem (koncert graliśmy na szczęście w środku);
- na przeciwko sceny dwa wielkie filary z lustrami (także widzieliśmy swoje twarze - polecamy);
- Seweryn, który zajmuje się światłem i dźwiękiem, siedział na scenie za nami (po prostu kabel był za krótki);
- posążek sowy ważacy ok. 25-35 kg na scenie;
- w trakcie grania programu na scenie poprawiał kabelki pan X, którego keyboard stał za nami (tuż obok Seweryna);
- w trakcie grania programu statywy poprawiał pan X, do którego te statywy należały;
- dzieci biegające przed sceną i krzyczące “nie!”;
- dyskotekowe światła;
- zamiast zwykłego kwadratowego stolika, którego używamy m.in. w skeczu “Wiadomości”, zaproponowano nam stolik na kółkach, na którym wcześniej jeździł tort.
Ach, długo by jeszcze wymieniać. Ten występ będzie na pewno długo przez nas pamiętany.
Będziemy również ciepło pamiętać publiczność, która nas par excellance słuchała i oglądała. Dziękujemy wam za świetną zabawę. Daliście radę.;)
Przy okazji pozdrawiamy wszystkich za filarami, z końca sali, których nie widzieliśmy podczas występu.:)
Kabaret Chyba
PS.
W Oławie jest tyle komarów, że nie można nawet spokojnie porozmawiać na świeżym powietrzu. Masakracja. (Przypominamy, mieliśmy garderobę na zewnątrz.:)